poniedziałek, 21 listopada 2016

Kiedy uświadamiasz sobie, że Ty i Twoje życie to jedno wielkie dno, to wtedy pomaga tylko On. Dzięki Niemu, dzięki Jego pomocy ratujesz Siebie i Swoje życie. Uświadamiasz sobie, że to nie koniec, to wręcz początek, ale trzeba w tym trwać. W myśli, że masz Go, że On jest przy Tobie i Cię wspiera. Mi On pomaga. A Tobie kto pomaga? Mama? Tata? Przyjaciele? Nastanie czas, że ich nie będzie. Oni będą martwi. Zostajesz sam. A ja nie zostanę sama, bo mam Jego. Zmarł za moje grzechy, które popełniłam i popełnię. Zrobił to, bo chciał mnie uratować.
Nigdy nie będę wzorową katoliczką i mam do Kościoła wielkie 'ALE'. Mimo to wierze w Niego, w mojego Przyjaciela, który jest nieśmiertelny we mnie.