Jest dobrze. Wszystko się układa po naszej myśli. Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Uważamy, że nic ani nikt nie może zepsuć tego wszystkiego, naszego szczęścia.
W ciągu niespełna 1 godziny życie ulega zniszczeniu.
Coś niewiarygodnego. Przecież to niemożliwe. Serce wyrwane z ciała, rozszarpane na małe kawałki. Ból przenika do każdego narządu w ciele. Nogi uginają się i lekko drżą. Oczy jak szklanki połyskują w świetle lamp. Dłonie zaciśnięte w pięści rozluźniają uścisk. Jedna myśl "Dlaczego akurat ja muszę cierpieć".